Rozrywka odpowiednia dla dosłownie każdego niezależnie od wieku.
Osobno tańczyć nie sztuka.
Dowolne ruchy bioder, rąk, nóg. Wszystkie chwyty dozwolone. Trochę gorzej, jak przyjdzie tańczyć w parze. Trzeba się zgrać, nie wychodzić z rytmu, pilnować, żeby nie podeptać stóp partnera, a po tańcu żeby nie zostać podsumowanym, jako osoba, której słoń nadepnął na ucho. Tańczenie samotne przez całą imprezę nie jest fajne. Wokoło ktoś tam się bawi razem, a ty tak sama
Głupie uczucie. Tym bardziej, że tańczenie w parze staje się coraz bardziej popularne. Chociaż czasem bywa stresujące. "Czy będę umiał/a z nią/nim tańczyć?", żeby tylko nie podeptać i w miarę się zgrać.
Połowa sukcesu.
Druga połowa to elastyczność w tańcu. Bo jeśli w parze, to osoba płci męskiej prowadzi i trzeba jej zaufać i iść za jego krokami, zgadzać się na wszelkie obroty i wariacje, żeby potem nie zostać nazwaną drewnem. Jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej. Ale nawet jak nie jest idealnie można się dobrze bawić. Nie chodzi o to, żeby się stresować "czy dobrze mi idzie", tylko żeby dać się ponieść muzyce i zwyczajnie się bawić. Niektórym odmiana tańca dyskotekowego nie wystarcza. Chcą czegoś więcej. Istnieje wiele rodzajów tańca towarzyskiego. Zarówno tańce standardowe, jak i latynoamerykańskie. Jest w czym wybierać. Szkół tańca również nie braku. Nic tylko rozwijać swoje umiejętności taneczne. Dla niektórych inspiracją na wybranie się do szkoły tańca jest program "You can dance" czy "Taniec z gwiazdami". Patrząc na szaleństwa gwiazd, czy nowo wschodzących gwiazd, przychodzi myśl "fajnie byłoby umieć tak tańczyć". Plakat o kursie tańca, zainteresowanie i być może początek przygody z tańcem. Wszystko się może zdarzyć. Kurs tańca oprócz tego, że daje nowe umiejętności daje również szereg innych rzeczy. Nowe znajomości, nowe przeżycia, odkrywanie siebie. Magia ciał, niewidzialna siła przyciągania i emocje przy każdej nowej figurze.
Taniec to nie tylko kroki, ale również szereg doznań. Taniec nie mógłby istnieć gdyby nie emocje w niego wkładane. Same ruchy ciała to za mało, do udanego pokazu trzeba włożyć całą swoją duszę, oddać się chwili i dać się ponieść muzyce. Dopiero przy tych wszystkich elementach możemy powiedzieć o prawdziwym tańcu zmysłów połączonych ciał
Niedawno wszyscy byliśmy świadkami gwałtownego rozwoju tańca. Takie wielkie BUM i nagle wszyscy zainteresowani są tańcem. I nie chodziło o jakieś tam zwykłe ruszanie biodrami po swojemu, tylko o nauczenie się konkretnych technik i stylów. Pierwszym programem który zapoczątkował telewizyjną karierę tańca był "Taniec z gwiazdami". Jego uczestnicy znaleźli wielu naśladowców dzięki swoim wspaniałym popisom tanecznym. Stopniowo widz zaczął wczuwać się w program, kibicować ulubionej parze i po jakimś czasie doszedł do wniosku, że fajnie by było tak umieć. A przy sprzyjających warunkach zapisywał się na kurs tańca. Można powiedzieć, że w pewnym sensie Polska została zalana falą tańca. Wszystko dzięki telewizji.
Na tym przykładzie można dokładnie zobaczyć, jaki wpływ mają media na społeczeństwo. Same samorządy lokalne z zainteresowaniem obserwowały rozwój tańca. W jednej z gmin w centralnej Polsce, gmina dofinansowała kurs tańca towarzyskiego dla młodzieży. Kurs cieszył się nie małym powodzeniem, chętnych nie brakowało, grupa licząca ok. 40 osób od października do maja uczyła się nowych technik tanecznych. I jak mówili sami trenerzy "to czego nauczyliście się na kursie, zostanie wam na całe życie". Program telewizji TVN "Taniec z gwiazdami" z edycji na edycję przyciągał coraz więcej ludzi, dzięki czemu przyczyniał się do większego zainteresowania tańcem. Stopniowo społeczeństwo zaczęło dostrzegać piękno tańca i całą jego magię. Dotąd niedoceniany, stał się czymś, co z zapałem obserwowała cała Polska. Już po pierwszej edycji "You can dance", zaczął się, tym razem, wielki BUM na taniec typu dance, hip-hop, jazz i funky, taniec brzucha. Tym razem młodzi ludzie zobaczyli dla siebie szanse stanie się najlepszym tancerzem w Polsce, wystąpienie przed kamerami i stanie się popularnym. Na casting do drugiej edycji napływały tłumy. I choć niewielu dostało szanse na stypendium na Brodwayu to wielu spróbowało. Jeśli tym razem nie wyszło, może wyjdzie następnym motywacja do dalszych ćwiczeń. Dzięki takim programom ludzie poznają coś nowego. Dla niektórych może to być nawet odkrycie swojej pasji.
Taniec nadal będzie się rozwijał. Ta wyjątkowa forma ruchów jest w stanie rozkochać niejednego człowieka.