Rozrywka odpowiednia dla dosłownie każdego niezależnie od wieku.
Można powiedzieć, że kto raz spróbował tańca, na pewno posmakuje go jeszcze raz.
Nie ma jednorazowego "wyskoku" tanecznego. Taniec wciąga i pochłania.
Dyskoteki, szał ciał, splot dłoni i wulkan emocji. Tej wybuchowej mieszanki nic nie zastąpi. Pierwsze bity z głośników. Tłum wysypuje się na parkiet. Na początku niewinne, delikatne ruchy, żeby wczuć się w muzykę i złapać rytm. Potem coraz odważniej, aż zaczyna się prawdziwe szaleństwo.
Wszystkie ruchy dozwolone. Każdy tańczy według swojego stylu, tak jak odbiera muzykę, tak się rusza. Jak dusza odbiera muzykę? W pierwszych chwilach jest zimna, ogrzewa się dopiero po kilku dobrych uderzeniach muzyki. Coraz szybciej i szybciej płynie z falą muzyki, uderzając lekko o brzeg rzeczywistości. Zatapia się w morzu pełnym nut, dwięków i słów, zatracając wszystkie smutki, cierpienia i bóle codziennego życia. Liczy się tylko ta wewnętrzna euforia i chwila, coraz głębszego pochłaniania fal dwięków. Gdy rozpoczyna się przygoda z tańcem, jest on tylko dodatkiem do życia, oderwania się od zwykłych, nudnych spraw, rodzajem odskoczni. Tańcząc można się zrelaksować i odprężyć, a po ciężkim wysiłku, kiedy wszystkie mięśnie dają o sobie znać, wtedy czuje się, że się żyje.
Wielu nie docenia tej magii, którą ma w sobie taniec. Ale ci, którzy jej doznali, nie chcą z niej rezygnować. Dobrze jest w czuć "to coś" i dostawać zastrzyku energii. Taniec z dodatku do życia, staje się życiem. Oczywiście nie od razu, ale z czasem. Najlepiej wiedzą to chyba ci, którzy oddali mu się bez reszty i już nie wyobrażają sobie nie tańczyć. "Wkręcili" się na tyle mocno, że nie są w stanie z tego zrezygnować. Nie przechodzi im nawet przez myśl, że kiedyś mogłoby zabraknąć tańca w ich życiu. Wiążą z nim swoją przyszłość, jeśli nie karierę zawodową, to na pewno chcą, aby pozostał jako "ta lepsza" (przyjemniejsza-odprężająca) część życia. Teraz już chyba wszystko wiadomo. Łatwo zakochać się w tańcu. On też na swój sposób obdarza tancerza swoją miłością. "Obydwoje" dają z siebie wszystko, żeby osiągnąć swój cel, jakikolwiek by on nie był.
Tańce latynoamerykańskie są prezentowane na turniejach obok tańców standardowych. Samba, rumba, cha-cha, paso doble oraz jive. Dynamiczne i szybkie, zmysłowe ruchy, pobudzone zmysły to wszystko i jeszcze więcej wchodzi w skład udanego tańca. Bardzo pobudzająca muzyka, kolorowe, współgrające ze sobą stroje partnerów i niesamowite taneczne show, sprawiają, że popisy tancerzy na parkiecie zabierają dech w piersiach widzom a także i samym jurorom, którzy muszą czujnie przyglądać się każdemu ruchowi. O stroju i samym podłożu technicznym też należy powiedzieć kilka słów. Przed wszystkich w tańcach latynoamerykańskich stroje nie są tak oficjalnie jak w tańcach standardowych. Partnerka ma zazwyczaj zwiewną, dosyć skąpą sukienkę, natomiast partner jest ubrany tak, by pewne elementy jego stroju pasowały do stroju partnerki. Buty: ona sandałki, on: buty na obcasie (męskie oczywiście). Muzyka musi być energiczna i dynamiczna. Trzymanie partnerów może być dwojakie. Otwarte lub zamknięte. Otwarte- ręka partnerki na ramieniu partnera, druga w jego przeciwległej dłoni, trzymanie zamknięte: lewa ręka partnera łączy się z prawa partnerki a prawa partnera z lewą partnerki. Samba ma korzenie afrykańskie. Jest zmysłowym tańcem, w którym można znaleć wiele namiętności dwojga kochanków. Jest tańcem narodowym Brazylii. W sambie najważniejszym elementem są biodra, to na nie zwraca się największą uwagę. Można doszukać się w nim wielu ciekawych, różnorodnych figur. Istnieje również disco-samba, która, jak sama nazwa wskazuje, tańczona jest na dyskotekach. Rumba pochodzi z Kuby.W rumbie główną rolę odgrywa partnerka, która jest uwodzicielką. Taniec przepełniony erotyzmem i zmysłowością. To jakby gra kochanków. Ona kusi, on za nią wodzi wzrokiem i czeka na każdy gest. Cha-cha lekki, najmłodszy z kubańskich tańców. Tutaj liczy się przede wszystkim praca nóg i bioder. 20 podstawowych figur plus niezliczona ilość kombinacji. Jak w każdym tańcu latynoamerykańskim, partnerka uwodzi swojego partnera, chociaż na ich "grę" nie ma zbyt wiele czasu, gdyż cha-cha jest bardzo energicznym tańcem. Paso doble - tutaj nie trzeba za dużo mówić. Taniec wywodzący się z Hiszpanii. Corrida na parkiecie. Walka byka z torreadorem. Partner to oczywiście torreador, a partnerka odgrywa w tym "minispektaklu" rolę byka. Jive to taniec pochodzenia czysto amerykańskiego. Bardzo dynamiczny i szybki. Kroki przypominają wbijanie czegoś w parkiet. Charakteryzuje się wykopami, jest bardzo wyczerpujący. Jak widać tańce latynoamerykańskie zawierają na przemian namiętność i dynamikę. Każdy kolejny występ okazuje się zupełnie nowym odkryciem, mimo, że przecież w każdym tańcu są podstawowe kroki i figury, możliwość kombinacji jest ogromna. I to właśnie daje tą wyjątkowość tym tańcom.